Gdy zawiedzie sprzęt, trzeba… szukać gwiazd

Gwiazdy w Bieszczadach

Wiosenny wyjazd w Bieszczady był mocno zróżnicowany, choć poszukiwania wymarzonego gatunku, czyli puchacza szły dość opornie. Niestety elektronika ma to do siebie, że odmawia posłuszeńctwa. Tak też się stało z moim w sumie dość nowym teleobiektywem. Nie było sensu nastawiać się na zdjęcia trudnych gatunków zwierząt. Odpuściłem nawet poszukiwania, żeby się nie denerwować, że zobaczyłem, ale nie mam zdjęć. Tak, lepiej nie patrzeć ;)). Na szczęście miałem jeszcze inne, bardziej uniwersalne obiektywy i postanowiłem zrobić to, na co jakoś nigdy nie wystarcza mi czasu, czyli fotografować pejzaże, w tym piękne, bieszczadzkie niebo, a także burze.